
Aktualności
- Jesteś tutaj:
- Strona główna
- Dla mieszkańca
- Aktualności
Trudno, trudniej, Bëtowskô Gòńba
22 listopada 2017
Szósta runda Rajdowych Mistrzostw Polski Zachodniej rozegrana została w przepięknej scenerii Kaszub. Automobilklub Koszaliński zorganizował w połowie listopada trzecią edycję rajdu Bëtowskô Gòńba (Bytowska Gonitwa). Do Bytowa przyjechało 80 załóg z całej Polski. Na sobotni, wieczorny prolog, podobnie jak w latach ubiegłych przybyły tłumy kibiców. I to nie tylko w strefach kibica, lecz także w prawie wszystkich oknach kamienic i na balkonach.
Trasa została odwrócona w stosunku do lat ubiegłych i doszły nowe partie, a widowiskowa „beczka” stanęła ponownie w połowie próby. Lekka mżawka nie ułatwiała zadania kierowcom, którzy musieli zmieścić się między krawężnikami. Już tutaj zdarzyły się pierwsze „kapcie” i awarie napędów. Obyło się jednak bez większych dramatów i wszyscy dotarli do mety. Niespodziankę sprawił Bartek Teter, który w przednionapędowym Saxo wyprzedził wszystkie czterołapy wygrywając prolog w generalce!
W niedzielę zawodnicy mieli zmierzyć się z trzema, trzykrotnie pokonywanymi oesami. Padający od nocy deszcz spowodował, że z każdej strony na drogę spływało błoto i trasa stawała się coraz bardziej nieprzewidywalna. Najlepiej do warunków dostosował się aktualny wicelider punktacji RMPZ Arek Tyc pilotowany przez Tomka Andrzejewskiego, który wyprzedził Kacpra Terlikowskiego i Marcina Grabskiego o zaledwie 1,12s. Ubiegłoroczni zwycięzcy rajdu – Tomek Jurkun i Oskar Olszewski ustąpili im o 0,08 sekundy!
Drugi oes zlokalizowany tuż obok to równie wymagające „Bory”. Tym razem Terlikowski przed Tycem, ale różnica ponownie minimalna: 1,26 sek. Trzeci, jak się okazało najtrudniejszy w rajdzie OS „Pyszno” to odwrócona wersja oesu z pierwszej edycji „Gonitwy” w roku 2015. Niestety okazał się on zbyt zdradliwy dla zwycięzcy poprzedniego oesu. Kolejne dwie załogi opuściły trasę na tym samym zakręcie i trzeba było wstrzymać przejazdy. Jako lider po pierwszej pętli na serwis do Bytowa zjechał Arek Tyc przed Waldemarem Dziedzicem i Bartoszem Piotrowskim, którzy w tabeli rocznej wyprzedzali ich o 2 punkty. Po raz kolejny błysnął Teter, który swoją „ośką” widniał na 3 miejscu w generalce.
Na drugiej pętli przypomniał o sobie Jurkun, wygrywając ze znanym bardziej z driftu Piotrem Kozłowskim. Tyc był trzeci, a Dziedzic stracił do niego niecałą sekundę. Drugi przejazd „Borów” to pierwsze zwycięstwo oesowe lidera punktacji RMPZ. Tyc był drugi tracąc do Dziedzica nieco ponad sekundę. Do zakończenia pętli pozostał jeszcze budzący największy respekt oes „Pyszno”. Odcinek praktycznie bez partii prostych, z samymi ślepymi zakrętami i wieloma szczytami nie wybaczał błędów. Najodważniej pojechał tu Dziedzic, notując drugi oesowy triumf, ale jego przewaga ponownie wyniosła tylko nieco ponad sekundę.
Ostatnia pętla to nasilone opady deszczu, które na części trasy z nowym asfaltem tworzyły śliską maź, a na starych, dziurawych partiach ogromne kałuże. Tyc dołożył kolejne niemal dwie sekundy przewagi i przed dwoma ostatnimi oesami był ponad 4 sekundy przed Dziedzicem. Odtąd do mety obaj liderzy jechali łeb w łeb. Na trzecich „Borach” Dziedzic wyprzedza Tyca o 0,16 s., a na finałowym „Pysznie” o 0,12 s.! To oczywiście za mało by odrobić stratę i na bytowskim zamku pierwsze zwycięstwo w sezonie RMPZ świętują Tyc z Andrzejewskim obejmując prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Dziedzic zadowala się drugim miejscem, a na najniższym stopniu podium uplasował się jadący przez cały rajd bardzo równo i szybko Piotr Kozłowski.
Bytowskie oesy kolejny rok z rzędu udowodniły, że nie wybaczają błędów i premiują tych, którzy potrafią połączyć technikę jazdy, koncentrację i współpracę z pilotem. Organizacja rajdu została wysoko oceniona przez zawodników, a bytowscy kibice po raz kolejny udowodnili, że ich miasto powinno być stolicą motorsportu całego regionu. Organizator już znalazł kolejne, nowe oesy na czwartą edycję popularnej „Gòńby” w przyszłym roku.
Ranking oraz wszelkie inne informacje znajdują się na stronie: http://www.bytowskagonitwa.pl/
W niedzielę zawodnicy mieli zmierzyć się z trzema, trzykrotnie pokonywanymi oesami. Padający od nocy deszcz spowodował, że z każdej strony na drogę spływało błoto i trasa stawała się coraz bardziej nieprzewidywalna. Najlepiej do warunków dostosował się aktualny wicelider punktacji RMPZ Arek Tyc pilotowany przez Tomka Andrzejewskiego, który wyprzedził Kacpra Terlikowskiego i Marcina Grabskiego o zaledwie 1,12s. Ubiegłoroczni zwycięzcy rajdu – Tomek Jurkun i Oskar Olszewski ustąpili im o 0,08 sekundy!
Drugi oes zlokalizowany tuż obok to równie wymagające „Bory”. Tym razem Terlikowski przed Tycem, ale różnica ponownie minimalna: 1,26 sek. Trzeci, jak się okazało najtrudniejszy w rajdzie OS „Pyszno” to odwrócona wersja oesu z pierwszej edycji „Gonitwy” w roku 2015. Niestety okazał się on zbyt zdradliwy dla zwycięzcy poprzedniego oesu. Kolejne dwie załogi opuściły trasę na tym samym zakręcie i trzeba było wstrzymać przejazdy. Jako lider po pierwszej pętli na serwis do Bytowa zjechał Arek Tyc przed Waldemarem Dziedzicem i Bartoszem Piotrowskim, którzy w tabeli rocznej wyprzedzali ich o 2 punkty. Po raz kolejny błysnął Teter, który swoją „ośką” widniał na 3 miejscu w generalce.
Na drugiej pętli przypomniał o sobie Jurkun, wygrywając ze znanym bardziej z driftu Piotrem Kozłowskim. Tyc był trzeci, a Dziedzic stracił do niego niecałą sekundę. Drugi przejazd „Borów” to pierwsze zwycięstwo oesowe lidera punktacji RMPZ. Tyc był drugi tracąc do Dziedzica nieco ponad sekundę. Do zakończenia pętli pozostał jeszcze budzący największy respekt oes „Pyszno”. Odcinek praktycznie bez partii prostych, z samymi ślepymi zakrętami i wieloma szczytami nie wybaczał błędów. Najodważniej pojechał tu Dziedzic, notując drugi oesowy triumf, ale jego przewaga ponownie wyniosła tylko nieco ponad sekundę.
Ostatnia pętla to nasilone opady deszczu, które na części trasy z nowym asfaltem tworzyły śliską maź, a na starych, dziurawych partiach ogromne kałuże. Tyc dołożył kolejne niemal dwie sekundy przewagi i przed dwoma ostatnimi oesami był ponad 4 sekundy przed Dziedzicem. Odtąd do mety obaj liderzy jechali łeb w łeb. Na trzecich „Borach” Dziedzic wyprzedza Tyca o 0,16 s., a na finałowym „Pysznie” o 0,12 s.! To oczywiście za mało by odrobić stratę i na bytowskim zamku pierwsze zwycięstwo w sezonie RMPZ świętują Tyc z Andrzejewskim obejmując prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Dziedzic zadowala się drugim miejscem, a na najniższym stopniu podium uplasował się jadący przez cały rajd bardzo równo i szybko Piotr Kozłowski.
Bytowskie oesy kolejny rok z rzędu udowodniły, że nie wybaczają błędów i premiują tych, którzy potrafią połączyć technikę jazdy, koncentrację i współpracę z pilotem. Organizacja rajdu została wysoko oceniona przez zawodników, a bytowscy kibice po raz kolejny udowodnili, że ich miasto powinno być stolicą motorsportu całego regionu. Organizator już znalazł kolejne, nowe oesy na czwartą edycję popularnej „Gòńby” w przyszłym roku.
Ranking oraz wszelkie inne informacje znajdują się na stronie: http://www.bytowskagonitwa.pl/























